Czy premier jest wiarygodny w kwestii bezpieczeństwa energetycznego? Prof. Zybertowicz odsłania kulisy współpracy z Tuskiem w latach 2007-2010

– Współpraca nie była dobra. Musieliśmy raz po raz dopominać się o podstawowe informacje z Kancelarii Premiera. Do tej sprawy mam stosunek osobisty i polityczny. Osobisty dlatego, że założenia listu, o którym rozmawiamy, zostały przygotowane przez wspomniany przez Pana Redaktora zespół. Wymiar polityczny wiąże się ze stosunkiem premiera Donalda Tuska do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Premier Tusk złamał wówczas zasadę solidarności między premierem a prezydentem w zakresie spraw dotyczących bezpieczeństwa państwa.
Czym innym jest toczenie walki politycznej wewnątrz kraju – zdarza się to nawet w dojrzałych demokracjach – czym innym jest odmowa współpracy z głową państwa, która ma konstytucyjne obowiązki dbania o interes kraju. Widać to wyraźnie we fragmencie listu, w którym prezydent Lech Kaczyński domaga się, by premierskorzystał z zapisanej w prawie pierwotnym Unii Europejskiej zasady solidarności, by wykorzystał autorytet Unii w negocjacjach z Moskwą, która szantażowała Polskę.
Warunki przedłużenia kontraktu jamalskiego, którego bezpośrednie pilotowanie premier Tusk powierzył wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi, były pod wieloma względami skandaliczne. Otrzymywaliśmy, na stanowcze życzenie prezydenta Kaczyńskiego, instrukcje negocjacyjne na te rozmowy, które nie odsłaniały zresztą całości sprawy. Niepokoił m.in. bardzo długi, bo aż trzydziestoletni, horyzont czasowy umowy z Rosją, który akceptował premier Tusk. To absurdalne w czasach, gdy nowe technologie unieważniają stare tak szybko. Nie mówiąc o zmianie układu sił na światowym rynku gazu.
Inne kraje Unii Europejskiej – jak wskazała kanclerz Angela Merkel w reakcji na pomysł solidarności energetycznej niedawno zgłoszony przez Tuska – prowadzą negocjacje z Rosją na poziomie na poziomie biznesowym. Polska pod rządami Tuska nie prowadziła ich w ten sposób, że, dajmy na to, PGNiG negocjuje umowę z Gazpromem, ale były to negocjacje państwa polskiego z rządem rosyjskim. Angela Merkel nie negocjuje z Władimirem Putinem warunków odbioru przez Niemcy gazu ziemnego! W sytuacji szantażu gazowego, w której Polska znalazła się od stycznia 2009 r., można i trzeba było zgodnie z rekomendacją prezydenta Lecha Kaczyńskiego i PiS sięgnąć po instrumenty unijnej solidarności. Ale premier Tusk tego nie chciał. (…) – mówi w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Andrzej Zybertowicz.
Cały wywiad TUTAJ.